Zasiedliśmy do wspólnej rozmowy z Frankiem w świetnie przygotowanym do tego celu pomieszczeniu. Zastawiona ława, ciepło kominka oraz stanowiska
przygotowane do kręcenia sprzyjały rozmowom o sztucznych muchach i wędkowaniu. Wieczorem do naszego grona dołączył Jurek z Ewą.
Miło spędzany czas na rozmowach tak szybko minął, że nawet nie zauważyliśmy że już dawno minęła północ.Rano był jeszcze przymrozek. Spokojnie, dużo czasu aż trochę odpuści. Poranna toaleta, kawa, śniadanie. Nie ukrywam, że zmęczenie dniem wczorajszym dawało jeszcze o sobie znać. Jurek z Sebą wyszli wcześniej nad rzekę. Idziemy i my, ja z Pawłem.
Rzeka, Biały Dunajec, woda trącona ale idzie połowić pomyśleliśmy. Obławiając kolejne miejscówki podziwialiśmy uroki płynącej rzeki i okolicy. Wraz z upływem czasu, coraz bardziej zaczynała płynąć pośniegowa woda. Rybki, hmmm... Nie chciały współpracować niestety. Ale, pomachaliśmy, złapaliśmy świeżego górskiego powietrza i wróciliśmy do pensjonatu.Kąpiel, chwila odpoczynku, na zakupki i czas wolny. Czas który spędzaliśmy na wspólnych rozmowach.
Na koniec kontroli zatrzymaliśmy się na wspólne wędkowanie. Oczywiście jak najbardziej pobrałem lekcje od Frania. Franek przez niedługi czas naszego wędkowania złowił dwie rybki i zaliczył jeden spad, a ja? Cóż, może następnym razem będzie lepiej.
Według zaplanowanego dnia przez Franka, jedziemy do jego kolegi Romka. Kolejna i chyba najfajniejsza atrakcja na koniec.
Roman, którego nie zastaliśmy akurat w domu, zajmuje się rozmnażaniem pstrągów. Nie za pieniądze, nie dla chęci zysku a z zamiłowania. Niestety, z racji że go nie było nie mogłem zobaczyć inkubatorów w których wylęgają się nasi przyjaciele. Dane mi było jedynie zwiedzić stawiki w których pływały przepiękna tarlaki i podchowany już narybek. Jeny! Jeden z najwspanialszych widoków dla nas! Piękni, dorodni rodzice i podchowane ich potomstwo. Pstrągi potokowe, tęczowe, źródlane i lipienie! Coś niesamowitego!
Romanie! Czapka z głów przed tobą za to co robisz! Być może następnym razem będzie mi dane z Tobą się poznać.
Wielkie podziękowania przede wszystkim dla Franka za miłą gościnę!
Ewa, Jerzy, Sebastian i Paweł, Wielkie dzięki za wspólny wyjazd!
Pozdrowienia dla chłopaków z Nowego Sącza i Myślenic!
Wszystkim życzę powodzenia i do następnego!
Mam nadzieję, że to spotkanie nie było moim pierwszym i ostatnim.
Emocji moc. Te przeżycia, atmosfera to niepowtarzalne. Już myślę kiedy będzie ten kolejny raz.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz